Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eduard. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eduard. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 listopada 2012

Spitfire LF Mk IXE - część pierwsza.

W październiku zacząłem grzebać się w kolejnym maleństwie. Zaczęło się niewinnie, sklejeniem kadłuba, skrzydeł i stateczników w jedną bryłę.
Tym razem podkład (Surfacer 1200) położyłem z aerografu. Niektóre miejsca łączenia kadłuba i skrzydeł wymagały lekkiego szpachlowania. Następnie pomalowałem całość farbą aluminiową z oferty Mr Hobby, nr 218, i ułamałem maszt anteny :-(.
Całość została pokryta również warstwą Sidoluxu celem zabezpieczenia powierzchni przed wytarciem. Kolejno "pod pędzel" poszło śmigło, koła i pas przeciwodblaskowy.
Niestety, przy zdejmowaniu taśmy maskującej zaczął odchodzić mi Sidolux. Dzięki temu widać różnicę w poryciu powierzchni polakierowanych tym lakierem bezbarwnym jak i "gołej" farby. Przy dalszych pracach, taśmę osłabiałem poprzez 2-3 krotne naklejenie na dłoń i dopiero przykładałem do modelu. Tak naprawdę to najpierw powinienem pomalować czarnym kolorem i dopiero kłaść to aluminium, cóż nauczka na przyszłość.
Po położeniu kolejnych 2 warstw Sidoluxu nałożyłem kalkomanie i pomalowałem kołpak śmigła dedykowanym kolorem 005 Blue również z palety Mr Hobby.
Próbowałem również dorobić własne wydechy, bliższe wyglądem oryginałowi, tzn. takie płaskawe, w kształcie tzw. rybiego ogona.
Ale ostatecznie dam chyba sobie spokój i użyję zestawowych elementów nawiercając jedynie ich końcówki.
Jednym z ostatnich etapów był montaż podwozia, osłony kabiny oraz dorobienie lusterka i doklejenie wcześniej ułamanego masztu.
Do pomalowania oszklenia posłużyłem się maskami z "pełnego" zestawu Eduarda. Trochę się bałem efektu ale wszystko poszło wyśmienicie. Muszę jedynie znowu nałożyć jedynie kilka warstw lakieru bezbarwnego aby zatuszować błysk "świeżego" aluminium.
Ale wrócę jeszczę na chwilę do lusterka, z nim to się dopiero miałem. Do "stworzenia" tego elementu posłużyły mi kawałki rozciągniętej ramki, lecz sklejenie ich razem do nic w porównaniu z próbą przyklejenia ich w odpowiednie miejsce osłony. Zbyt mocno ściśnięte pęsetą wyskakiwały sobie gdzieś w przestworza... dopiero 3 sztuka dała się umiejscowić tam gdzie chciałem.
Pozostały mi już tylko doklejenie wydechów, anteny IFF i rurki Pitota oraz skonstruowanie odpowiedniej podstawki.

niedziela, 7 października 2012

Spitfire LF Mk.IXE - E-Day 2012

Dzięki ogłoszeniu na forum stałem się posiadaczem pięknego modelu, pięknego samolotu jakim jest Supermarine Spitfire. Zestaw ten to nowość czeskiego producenta, Eduarda, wydana w specjalnej edycji. Zestaw był dawany każdemu kto zakupił bilet na eday 2012, czyli festiwal, zawody i targi modelarstwa w jednym, które odbyły się w dniach 28 i 29 września tego roku w Pradze.
Model przedstawia samolot w barwach czechosłowackiego lotnictwa w jakich to latał po zakończeniu II wojny światowej po powrocie do Czechosłowacji (tu się człowiek zaczyna zastanawiać czemu nasze Spitfire'y, Mustangi i inny sprzęt pozostał na obczyźnie - ale gdy w życie zaczyna wchodzić polityka to wszelka logika zanika).
Sam model zaskakuje precyzją detali jak na tę skalę ale i brakiem wyposażenia kabiny! Niby przez oszklenie kabiny i tak dużo nie widać ale jednak ta pustka kłuje... Czyżby Panu Eduardowi już się nie chciało rzeźbić form? Poniekąd tak, i dlatego wpadł na pomysł aby sobie dorobić wydając wnętrze w formie blaszek fototrawionych. Blaszki te jeszcze nie są w sprzedaży ale pewnie niedługo się to zmieni. Więcej informacji jak i relacje z budowy tego modelu można znaleźć na stronie modelweb. Ja zapraszam do zapoznania się z pełnym in-boxem "mojego" Spita'a tu findmodelkit a poniżej zamieszczam kilka zdjęć dających z grubsza wyrobić sobie opinię o tym zestawie.